<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>RunEat.pl</title>
	<atom:link href="http://due.runeat.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://due.runeat.pl</link>
	<description>coś tam</description>
	<lastBuildDate>Sat, 11 Oct 2014 19:43:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.0.38</generator>
	<item>
		<title>krewety</title>
		<link>http://due.runeat.pl/krewety/</link>
		<comments>http://due.runeat.pl/krewety/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2014 19:35:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gotowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://due.runeat.pl/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/1959463_1556636754550594_2104466282358693793_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="1959463_1556636754550594_2104466282358693793_n" style="margin-bottom:10px;" />To, że eksperymentować w kuchni już wiecie. To, że lubię dobrze zjeść też  Mogliście też zapoznać się z moimi pudełkami do pracy Z jednej strony lubię wiedzieć co jem i sam sobie to przygotować, z drugiej jakoś jedzenie w stołówce pracowniczej (jak to komunistycznie brzmi) mi po prostu nie podchodzi. Wolę sobie sam ugotować coś co będzie &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/1959463_1556636754550594_2104466282358693793_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="1959463_1556636754550594_2104466282358693793_n" style="margin-bottom:10px;" /><p>To, że eksperymentować w kuchni już wiecie. To, że lubię dobrze zjeść też <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Mogliście też zapoznać się z moimi pudełkami do pracy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Z jednej strony lubię wiedzieć co jem i sam sobie to przygotować, z drugiej jakoś jedzenie w stołówce pracowniczej (jak to komunistycznie brzmi) mi po prostu nie podchodzi. Wolę sobie sam ugotować coś co będzie smaczne, dobrze doprawione, a jednocześnie dostarczy mi tego czego potrzebuję.</p>
<p>Tak jak myślę, to nie ma chyba dnia w pracy, żeby ktoś nie powiedział, że nie wie jak to robię, że zawsze mam ze sobą 3 pudełka z jedzeniem &#8211; i skąd ja na to biorę czas &#8230; Cóż &#8211; czasu każdy z nas ma tyle samo &#8211; a jako, że mamy go mało to staram się tak gotować, żeby było dobre (a tak naprawę bardzo dobre) oraz zajmowało to względnie mało czasu. Przy tym często robię sobie to samo danie na 2 dni &#8211; oszczędność czasu, a 2 dni naprawdę można zjeść ten sam posiłek bez ryzyka, że nam zbrzydnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Dziś chciałem Wam zaproponować danie, które przygotowuje się bardzo szybko i można eksperymentować z rodzajem <em>mięsiwa</em> jakie dodajemy do tego dania.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9793.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1573 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9793-1024x768.jpg" alt="IMG_9793" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Panie i Panowie, Biegaczki i Biegacze,<br />
zapraszam na krewetki curry w mleczku kokosowym z orzechami nerkowca.</p>
<p>Składniki na porcję dla dwóch osób:</p>
<p>[mks_list type=&#8221;ul&#8221; style=&#8221;ul_check&#8221;]</p>
<ul>
<li>krewetki 16/20 &#8211; pól kilo (400 gr bez glazury),</li>
<li>łyżka oleju kokosowego / oliwy z oliwek,</li>
<li>mleczko kokosowe &#8211; 400 ml,</li>
<li>3 ząbki czosnku,</li>
<li>150 gr orzechów nerkowca,</li>
<li>pół pęczka pietruszki,</li>
<li>papryczka chili,</li>
<li>łyżka czerwonej pasty curry,</li>
<li>ryż jaśminowy,</li>
<li>pół papryki czerwonej,</li>
<li>pół cukinii.</li>
</ul>
<p>[/mks_list]</p>
<p>[mks_list type=&#8221;ol&#8221; style=&#8221;ol_rounded_shadow&#8221;]</p>
<ol>
<li>Krewetki rozmrażamy &#8211; jeżeli nie mamy rozmrożonych, to ja po prostu wrzucam je na patelnię i podgrzewam, tak aby glazura się roztopiła &#8211; stopniowo odlewam wodę. Sprawdzam palcem, czy są już odmrożone (będą bardzo leciutko miękkie) &#8211; wtedy zdejmuje z patelni.</li>
<li>Gotujemy ryż zgodnie z przepisem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></li>
<li>Rozgrzewamy patelnię a na niej olej kokosowy / oliwę z oliwek. Dodajemy wyciśnięty czosnek i posiekaną drobno papryczkę chili. Podsmażamy 2 minuty, uważając, żeby nie przypalić czosnku.</li>
<li>Na patelnie dodajemy krewetki i smażymy około 5 minut, tak aby krewetki lekko zbrązowiały, ale nadal były twarde i jędrne &#8211; nie chcemy ich za bardzo rozmiękczyć. Dodajemy pietruszkę oraz orzechy nerkowca i mieszamy.</li>
<li>Do krewetek dodajemy mleczko kokosowe oraz łyżkę pasty curry (ja dodaje dwie, ale lubię pikantne). Wszystko mieszamy i dusimy około 2-3 minut</li>
<li>Dodajemy pokrojoną cukinię oraz paprykę i wszystko dusimy jeszcze około 2-3 minut na małym ogniu.</li>
<li>Punktu siódmego nie ma <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> &#8211; Gotowe &#8211; szybko i smacznie w 15 minut.</li>
</ol>
<p>[/mks_list]</p>
<p>Krewetki można zastąpić kurczakiem bądź wieprzowiną &#8211; wówczas lekko podsmażamy, żeby mięso tylko się <em>zamknęło</em>, a następnie przygotowujemy sos, w którym nasze mięso po prostu się udusi <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Dajcie znać w komentarzach jak wypróbujecie czy smakowało <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Smacznego !</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://due.runeat.pl/krewety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ile m ma ten bieg</title>
		<link>http://due.runeat.pl/ile-m-ma-ten-bieg/</link>
		<comments>http://due.runeat.pl/ile-m-ma-ten-bieg/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Oct 2014 19:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieganie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://due.runeat.pl/?p=30</guid>
		<description><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/10640998_1557398114474458_4637435318809806139_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10640998_1557398114474458_4637435318809806139_n" style="margin-bottom:10px;" />Biegnij Warszawo &#8211; pierwsza niedziela października. Kolejne święto biegaczy. Druga niedziela pod rząd, gdzie stolica opanowana jest przez tłum ludzi w takich samych koszulkach, blokując jednocześnie główne ulice miasta. Część ludzi czerpie z tego radość, inna narzeka, że nigdzie już teraz się nie da dojechać w tym mieście, bo biegacze zawsze organizują swoje maratony. Notabene, jak &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/10640998_1557398114474458_4637435318809806139_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10640998_1557398114474458_4637435318809806139_n" style="margin-bottom:10px;" /><p>Biegnij Warszawo &#8211; pierwsza niedziela października. Kolejne święto biegaczy. Druga niedziela pod rząd, gdzie stolica opanowana jest przez tłum ludzi w takich samych koszulkach, blokując jednocześnie główne ulice miasta. Część ludzi czerpie z tego radość, inna narzeka, że nigdzie już teraz się nie da dojechać w tym mieście, bo biegacze zawsze organizują swoje maratony. Notabene, jak ktoś oglądał relację z biegu, to nawet TVN na belce pokazał, że Maraton Biegnij Warszawo powoduje utrudnienia w ruchu &#8230;</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/FullSizeRender.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1596" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/FullSizeRender-1024x768.jpg" alt="FullSizeRender" width="1024" height="768" /></a></p>
<h1><strong>Utrudnienia?</strong></h1>
<p>No właśnie &#8211; utrudnienia. Czy w tym przypadku i biegacze nie mieli utrudnień? Jeszcze kilka dni temu pisałem Wam o tym, że nie warto bezgranicznie ufać zegarkom i ich pomiarowi GPS. We wpisie <a href="http://runeat.pl/dzieci-gpsa/">Dzieci GPSa</a>, pisałem też o tym, jak rok temu podczas Biegnij Warszawo dałem się oszukać zegarkowi &#8211; bo nie patrzyłem na znaczniki na trasie, a po prostu patrzyłem się wyłącznie w zegarek. Wtedy mój Garmin wskazał trasę 10.26km&#8230;</p>
<h1><strong>Historia lubi się powtarzać&#8230;</strong></h1>
<p>Nauczony tamtym doświadczeniem, zazwyczaj podczas zawodów na ekranie zegarka nie umieszczam już dystansu. Jedyne co widzę to trzy rzeczy: czas (ten netto), tempo chwilowe oraz estymowane tempo na dany kilometr. Tak było i tym razem. Klikane ręcznie lapy pozwalają kontrolować czy biegniemy zgodnie z założeniami. Oczywiście pierwszy kilometr był za szybki, a któryś tam za wolny (to ten z podbiegiem), ale sytuacja była pod kontrolą. Kiedy łapałem ostatniego lapa &#8211; na 9km, mogłem szybko przekalkulować, jak szybko muszę biec ten ostatni kilometr, żeby nabiegać swoje. Jako, że było z górki, i do mety kilometr, to można było <em>odpalać wrotki. </em></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/FullSizeRender-2.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1595" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/FullSizeRender-2-1024x768.jpg" alt="FullSizeRender-2" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Zgodnie z hasłem biegu, włączyłem szósty bieg i pocisnałem. Biegłem o jakieś 25-30 sekund na kilometr szybciej niż musiałem, żeby na mecie cieszyć się nie tylko z życiówki, ale także z lepszego niż zakładany cel wyniku. I tu nastąpiła niespodzianka. Wynik na mecie 41:06, przebiegnięty dystans wg. garmina 10.25 &#8230; <em>a przecież na 9tym wynik był pewien i ten ostatni kilometr był najszybszy&#8230;</em></p>
<p>Oczywistym jest to, że trasa mierzona jest po optymalnej drodze, przy zakrętach, więc nikt z nas nie nabiega zazwyczaj równo 10km&#8230;, ale to może być kilkadziesiąt metrów więcej, ale czy aż 250?</p>
<h1>To ile metrów miało Biegnij Warszawo?</h1>
<h1>10000, 10300 czy coś pomiędzy?</h1>
<p>Od czasu kiedy zakończył się bieg kilka osób pytało się mnie, ile pokazał mi Garmin, bo każdemu z moich znajomych, czy z Was czytelników RunEat&#8217;a trasa wydawała się wydłużona. Nawet osoby, z którymi rozmawiałem rok temu i mówiły, żeby nie ufać zegarkom, przyznają, że z dystansem to jednak mogło by być coś nie tak.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/bieg.png" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1594" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/10/bieg-1024x518.png" alt="bieg" width="1024" height="518" /></a></p>
<p>I tu powstaje pytanie &#8211; czy uczestniczy dzisiejszego biegu na 10km, mieli do pokonania dystans 10000 metrów, czy jednak trochę więcej? Gdybanie na zdjęciach wrzuconych na fejsa przez dzisiejszych biegaczy, że nabiegali tyle, a w sumie to szybciej bo trasa była za długa pozostanie jedynie gdybaniem. Wyniki oficjalne są jakie są. Ale, żeby rozwiać swoje i Wasze wątpliwości napisałem do organizatora prośbę o kopię atestu trasy, co pozwoli nam stwierdzić ile faktycznie dzisiaj przebiegliśmy. Mam tylko nadzieję, że padamy jedynie ofiarą technologii i błędu w pomiarze naszych zegarków, a nie czegoś co zdarzyło się kilka tygodni temu w Szczecinie, gdzie półmaraton po biegu okazał się biegiem na 20 kilometrów z dużym hakiem&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://due.runeat.pl/ile-m-ma-ten-bieg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sex and the city</title>
		<link>http://due.runeat.pl/sex-and-the-city/</link>
		<comments>http://due.runeat.pl/sex-and-the-city/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Sep 2014 19:42:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[takei tam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://due.runeat.pl/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[<img width="814" height="546" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10269376_857620650933345_7384662919976680449_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10269376_857620650933345_7384662919976680449_n" style="margin-bottom:10px;" />Do maratonu pozostało już tylko 7 dni? Czujesz już tą ekscytację? To lekkie poddenerwowanie? Za tobą kilka miesięcy wyrzeczeń, treningów, wylanych potów. To co trzeba było zrobić, żeby się przygotować na pokonanie tych 42195 metrów to już historia Teraz pewnie sobie myślisz &#8230; kurczę &#8230; to już? To tak szybko minęło? To już za tydzień będzie po wszystkim?  &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img width="814" height="546" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10269376_857620650933345_7384662919976680449_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10269376_857620650933345_7384662919976680449_n" style="margin-bottom:10px;" /><p>Do maratonu pozostało już tylko 7 dni? Czujesz już tą ekscytację? To lekkie poddenerwowanie? Za tobą kilka miesięcy wyrzeczeń, treningów, wylanych potów. To co trzeba było zrobić, żeby się przygotować na pokonanie tych 42195 metrów to już historia <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Teraz pewnie sobie myślisz &#8230; <em>kurczę &#8230; to już? To tak szybko minęło? To już za tydzień będzie po wszystkim? </em></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_02_mz_20140518_095202_2.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1538 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_02_mz_20140518_095202_2-1024x682.jpg" alt="46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_02_mz_20140518_095202_2" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>Tak <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Za kilka dni staniesz na starcie, a przed Tobą będzie do pokonania królewski dystans.</p>
<p>Aby móc go pokonać w iście królewskim stylu przez te najbliższych kilka dni musisz zadbać o to, żeby mieć odpowiednią ilość paliwa na tych kilka godzin wysiłku &#8230;. Masz w gronie swoich znajomych maratończyków? Jeśli tak to termin <em>carboloading </em>pewnie nie jest Ci obcy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> A jeśli nie to po prostu nic innego jak kilka dni wyżerki <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> ale nie takiej, że jesz co popadnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> wyżerki, gdzie makaron będzie Ci wychodzić uszami, a na miód pewnie nie będziesz mógł patrzeć <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7606.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1530" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7606-1024x1024.jpg" alt="IMG_7606" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Przed Tobą 7 dni przed maratońskiej diety, tak więc moja propozycja dla Ciebie, jak te dni powinny wyglądać, tak aby podczas niedzielnego biegu nie było przysłowiowego odcięcia&#8230; <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Poniedziałek &#8211; syndrom odstawienia</strong></h1>
<p>Tydzień zaczynamy od tego, że na najbliższe 3 dni (tak, nie myliśz się &#8230; do środy wieczora), ze swojej diety eliminujesz węglowodany. Powiedziałbym, że całkowicie, ale tak się nie da, więc minimalne dawki zostają &#8211; w końcu z czegoś jeszcze musimy biegać.</p>
<p>Tylko po co to odstawienie? Jak wiecie to co daje nam energii podczas biegu to glikogen, który magazynowany jest w wątrobie oraz naszych mięśniach. Podczas biegu stopniowo się wyczerpuje, aż w końcu nie ma go w ogóle i nasz organizm wtedy zaczyna biec spalając naszą tkankę tłuszczową &#8211; i to ona staje się paliwem. Teraz już wiesz po co te wszystkie długie wybiegania, gdzie nie zawsze był żel pod ręką &#8211; twój organizm wtedy uczył się do tego, żeby jak najbardziej opóźnić moment pozbywania się glikogenu, a następnie uczył się czerpać energię z tłuszczy.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_01_mta_20140518_093522-Copy.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1537" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_01_mta_20140518_093522-Copy-1024x682.jpg" alt="46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_01_mta_20140518_093522 - Copy" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>W normalnych warunkach organizm jest w stanie zgromadzić ok. 300g węglowodanów w mięśniach, natomiast przy zastosowaniu strategii ładowania wartość ta może się podnieść do 500-600g. Może to odsunąć moment zmęczenia o około 20% i poprawić wydolność o 2-3%!</p>
<p>Z glikogenem jest też tak, że posiada on fajną właściwość nad-kompensacji. W momencie kiedy pozbędziemy się go z naszego organizmu niemal, że całkowicie, a następnie przystąpimy do zwiększonej dawki węgli dochodzi do nagłego wzrostu poziomu glikogenu i zwiększenia jego zasobów w mięśniach, znacznie ponad stan wyjściowy. Tak więc węgle idą w odstawkę na 3 dni, a tak naprawdę to dobrze już je wyeliminować w niedzielę wieczorem.</p>
<p>Jeżeli boisz się jak zareaguje Twój organizm na węglowodanowym detoksie, możesz sobie odpuścić te dni i jeść normalnie, a do ładowania węglami przystąpić od czwartku przy zmniejszonym już wysiłku. Na mnie działa metoda z detoksem, ale znam osoby, które po prostu ładują od czwartku i też nieźle biegają <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Ja w te dni jem na <strong>śniadania</strong> jajecznicę z szynką, do tego kromka chrupkiego pieczywa, ale nic się nie stanie jak zjecie kanapkę z szynką i pomidorem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Owoców też staram się unikać, bo zawierają węgle, ale na jeden w ciągu dnia sobie pozwalam &#8211; jabłko, czy pomarańcza.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9270.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1542" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9270-1024x1024.jpg" alt="IMG_9270" width="1024" height="1024" /></a></p>
<h1>Wtorek &#8211; zjadłbym kawałek chlebka, albo jakiegoś cukierka</h1>
<p>We wtorek jeszcze wszystko jest ok, aczkolwiek w głowie, już powoli zaczyna panować mętlik&#8230; macie nagle ochotę na pieczywo, makaron, cukierka. W pracy oczywiście wszyscy się na Ciebie dziwnie patrzą, bo na <strong>obiad</strong> nie masz jak pudełka pełnego makaronu. Tym razem na obiad przynosisz dwa pudełeczka <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Jedno z zupą (na chudym rosołku) &#8211; ogórkowa, czy jarzynowa będą idealne. Oczywiście nie muszę przypominać, że nie jemy jeszcze węgli, więc zupka bez ziemniaków, makaronów i ryży :))</p>
<p>Drugie pudełko to już danie główne <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Tu idealnie wpasuje nam się grillowana pierś z kurczaka, wątróbka czy jakaś rybka <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Też już jesteś głodny <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> No to dodaj sobie do tego jeszcze jakąś porządną porcję surówki &#8211; np sałata z warzywami, kapusta pekińska, co tam popadnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif" alt=";)" class="wp-smiley" /> Co prawda, znam osoby, które jedzą do tego jakieś minimalne porcje węgli &#8211; np. ziemniak (tak &#8211; jeden :)), czy skąpa porcja ryżu &#8211; ale na mnie lepiej działało jak węgle były ograniczone naprawdę do minimum <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7589.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1529" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7589-1024x1024.jpg" alt="IMG_7589" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Pamiętaj o tym, że w te dni treningi same się nie zrobią, tak więc wartość kaloryczna Twoich posiłków nadal musi pozostać na poziomie jaki jesz na co dzień. Na pewno zauważysz też, że stracisz trochę na wadzę &#8211; ja zrzucam kilogram dziennie &#8211; spokojnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> od czwartku do niedzieli wszystko wróci  na swoje miejsce <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Nic w przyrodzie nie ginie!</p>
<h1><strong>Środa &#8211; nie podchodź &#8211; GRYZĘ !!!</strong></h1>
<p>Ten dzień jest najmniej przyjemny. Zmiana dotychczasowej diety doprowadza do tego, że czujesz się rozdrażniony, mnie osobiście boli głowa, i generalnie to jest ten dzień, gdzie lepiej nie podchodzić, bo wszystko wkurza <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Ale spokojnie jeszcze tylko ten jeden dzień i zacznie się wyżerka. Środa to też ten dzień, gdzie przed maratonem zazwyczaj biegam 10-12km i jest to ten z treningów, na którym od 2 kilometra nie mam siły. To jest ten moment, gdzie glikogen już praktycznie całkowicie z nas <em>wyparowuje&#8230;</em></p>
<p>Śniadanie i obiad mamy już opracowane. Na <strong>podwieczorek, czy jakąś przekąskę / drugie śniadanie</strong>, idealnie nadawać będą się tu orzechy &#8211; garść migdałów, pistacji czy włoskich. Tylko nie pół paczki <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Ja mam też ze sobą w pracy puszkę tuńczyka w sosie własnym. Można się na trochę zapchać <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7456.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1527" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7456-1024x1024.jpg" alt="IMG_7456" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>A co na <strong>kolację</strong>? Tu idealnie wpasuje się jakaś sałatka, do tego kurczak, ryba, warzywa, fasola czerwona.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7610.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1531" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7610-1024x768.jpg" alt="IMG_7610" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Nie muszę chyba przypominać, że pijemy dużo wody :)? Pamiętam, że przed krakowskim maratonem liczyłem ile razy poszedłem do toalety w ciągu jednego dnia w pracy i stawiałem sobie na kartce kreski &#8211; wyszło jakoś, że średnio co 10 minut chodziłem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Czwartek &#8211; nareszcie &#8211; ROZPUSTĘ CZAS ZACZĄĆ</strong></h1>
<p>No i to na co czekałeś od poniedziałku. Teraz podmianka &#8211; stawiamy na węglowodany &#8211; oczywiście stopniowo, ale to one teraz będą Twoim głównym składnikiem odżywczym. Od dziś na <strong>śniadanie</strong> proponuje sprawdzone danie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Białe pieczywo i do tego miód. A jak Ci się znudzi miód, to może być miód <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> no dobra&#8230; dżem, najlepiej wysoko słodzony <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Do tego oczywiście herbata z cukrem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Nie lubisz cukru w herbacie? To na te kilka dni polub <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> A jak by ci było za mało słodkiego, to może jeszcze szklaneczka soku porzeczkowego? Zawiera dużo antyoksydantów razem z witaminą C i E. Czujesz sie najedzony?</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7683.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1532" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7683-1024x1024.jpg" alt="IMG_7683" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>No to czas na <strong>drugie śniadanie</strong> <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> I tu wjeżdżają dwa banany, albo spory kawałek ciasta drożdżowego <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Oj &#8230; jak ja lubię ciasto drożdżowe <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Aż przygotuje je na czwartek i wrzucę Wam przepis <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_8443.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1540" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_8443-1024x768.jpg" alt="IMG_8443" width="1024" height="768" /></a></p>
<h1><strong>Piątek &#8211; dieta cud &#8211; można jeśc i dla odmiany jeść <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></strong></h1>
<p>Fajnie nie? Można bezkarnie opychać się smakołykami <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> W końcu się wybiega? Masz wrażenie, że dopiero co jadłeś, a tu już przychodzi pora <strong>obiadu</strong>? Na makaron jeszcze przyjdzie czas, chociaż jak masz ochotę to nie ma problemu. Ale co powiesz na torebeczkę ryżu i do tego jakaś kura czy rybka? Najlepiej pieczona, grillowana <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Smażenia unikamy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Porcja solidna, ale jemy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> to wszystko przyda się na niedzielę &#8211; możesz już powoli zobaczyć na wadzę, że to co utraciłeś powoli zaczyna wracać. Tak to jest, że glikogen dodatkowo magazynuje wodę &#8211; ta też się przyda <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7815.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1533 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7815-768x1024.jpg" alt="IMG_7815" width="768" height="1024" /></a></p>
<p>Między posiłkami dobrze jest popijać trochę węglowodanów. Polecam Vitargo Electrolite &#8211; dostarczymy dzięki temu zarówno kilku gramów węgli, a do tego jeszcze elektrolity &#8211; sód, potas.</p>
<p>Magnez &#8211; jeśli nie bierzesz go na co dzień, to czas żeby na kilka dni przed przyjąć zwiększoną dawkę. Unikniesz dzięki temu skurczy podczas biegu. Ja osobiście zaczynam zwiększone dawkowanie na 7-10 dni przed biegiem.</p>
<h1><strong>Sobota &#8211; ile jeszcze? </strong></h1>
<p>Już masz powoli dość? No to nie koniec &#8211; ładujemy, ładujemy &#8211; węgli w tym wypadku nigdy za mało <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Na <strong>kolację</strong> dobrze zjeść porcję makaronu &#8211; np. z sosem bolońskim, ale już małą ilością mięsa, no i ser żółty tym razem sobie darujmy. Carbonare, czy grzybowe sosy może niech też tym razem poczekają na po maratonie.</p>
<p>W sobotę na wieczór przed pewnie będziesz czuć, że już masz dość i więcej w siebie nie wciśniesz. Zjedz tak, żeby czuć się najedzonym, ale nie wpychaj już na siłę.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7970-e1411239229229.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1534" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7970-e1411239229229-1024x1024.jpg" alt="IMG_7970" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Przy okazji biegów często organizowane są <strong>pasta party</strong>. Ja osobiście unikam tego typu imprez &#8211; nie wiadomo co tam siedzi w makaronie, wole zjeść sprawdzone swoje, chociaż w sumie, jak się zatrują to wszyscy &#8211; a przecież każdy na biegu ma takie same szanse :))) A tak naprawdę to po prostu jesz co będzie :))</p>
<p>Już masz dość &#8211; węgle wylewają się z Ciebie? To czas na jakąś <strong>przekąskę przed snem</strong> <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> To moja ulubiona część całego caroboloadingu. Wrzucamy ciasteczka, paluszki słone albo żelki Haribo <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> (no dobra mogą być innej firmy) &#8211; nieźle nie? W końcu Haribo smak radości <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_2352-e1411239183950.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1525" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_2352-e1411239183950-1024x1024.jpg" alt="IMG_2352" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Dobra koniec &#8211; czas spać <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Niedziela &#8211; no jeszcze troszeczkę &#8230; </strong></h1>
<p>Ostatnia wieczerza, a raczej ostatni posiłek przed maratonem to Twoje śniadanie, o 6 rano (tak naprawdę, to około 3 godziny przed startem). Tak jak jedliśmy od czwartku &#8211; 2-3 bułki z masłem i miodem / dżemem wysoko słodzonym. Pamiętam jak przed maratonem dostałem rozpiskę od Łukasza co mam zjeść i była tam pozycja &#8211; bułka szwedka <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Oczywiście nikt w Poznaniu nie wiedział co to za bułka, ale jak ją znajdziecie to weźcie &#8211; jak nie to biała bułka będzie ok <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Do tego herbata z cukrem no i jeszcze trochę wody. Jak masz ochotę może być szklanka izotonika &#8211; ale pewnie już nie będziesz mógł na to patrzeć.</p>
<p>Od teraz do startu popijasz jedynie wodę, ale nie za dużo &#8211; żebyś już nie siedział cały czas w toalecie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Podczas biegu</strong></h1>
<p>Pamiętaj, że sukcesem jest to, abyś na trasię też dobrze rozegrał odżywianie. Zapewne punkty z piciem rozstawione są co 5 km (czasami częściej). Tak więc co 5km łapiesz kubek i pijesz 2-3 łyki &#8211; tak okolo 100-150 ml &#8211; nie pij więcej bo się tylko niepotrzebnie obciążysz. Jeżeli punkty będą częściej i będziesz potrzebować to złap i też 2-3 łyki, ale ja np. w Krakowie łapałem profilaktycznie na każdym punkcie i tylko się tą wodą napchałem.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/picie.png" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1539" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/picie-1024x688.png" alt="picie" width="1024" height="688" /></a></p>
<p>Będą też <strong>izotoniki</strong> &#8211; osobiście ich nie pije, ale jeśli chcesz je pić na trasie, to przetestuj je wcześniej &#8211; sprawdź co organizator będzie oferował i zobacz czy pasuje Ci smak, i czy nie masz problemów żadnych.</p>
<p><strong>Czekolada, Banan, Cola</strong> &#8211; co kto lubi, ja nie jem &#8211; jakoś nie wyobrażam sobie, że mam jeszcze coś przeżuwać, ale jeśli Ci pomoga to why not?</p>
<p><strong>Żele</strong> &#8211; moja taktyka jest taka &#8211; pierwszy na 10km, drugi na 20km, trzeci z kofeiną na 30km. Jeśli czuję, że potrzebuje jeszcze kopa to na 35km jeszcze połowa żelu z kofeiną. Chyba nie muszę przypominać, że tylko te żele, które testowaliście wcześniej? Nie chcesz biec na rekord do toy toya, tylko do mety &#8211; bez przystanków na trasie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1>I wszystko na marne&#8230;</h1>
<p>Kiedy w Poznaniu byliśmy umówieni na wspólne jedzenie makaronu okazało się, że knajpa jest całkiem niedaleko od mojej siostry u której mieszkałem. Filip chciał mnie podwieźć, a ja mówiłem, że luz &#8211; podejdę to jakieś 15 min spaceru <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> A on &#8230; no jak to? Po to tyle ładowania, żeby to marnować teraz ???</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9897.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1535" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9897-1024x768.jpg" alt="IMG_9897" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Oczywiście nie popadajmy w ekstremum, ale cała ta metoda ma sens, jeżeli w etapie ładowania węglowodanami, zmniejszamy swoje obciążenia treningowe &#8211; jesteśmy w fazie taperingu. To samo tyczy się naszych codziennych czynności. Poświęćmy ten jeden dzień na odpoczynek &#8211; nie musisz gdzieś iść &#8211; nie idź, poleż. Nogi na ścianę. Wiem, że zaraz znajdzie się kilka osób, które powiedzą, że nie lezą i nie widzą sensu &#8211; każdy robi co lubi <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Ja wolę odpocząć i mieć siły w nogach na dzień następny. W Budapeszcie przed biegiem leżeliśmy po prostu z kumplem cały dzień w parku i czytaliśmy książkę. A za zwiedzanie wzięliśmy się po biegu <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>No to smacznego i powodzenia!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://due.runeat.pl/sex-and-the-city/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Omnomnomnom &#8230; czyli jak jeść przed maratonem &#8230;</title>
		<link>http://due.runeat.pl/omnomnomnom-czyli-jak-jesc-przed-maratonem/</link>
		<comments>http://due.runeat.pl/omnomnomnom-czyli-jak-jesc-przed-maratonem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Sep 2014 19:38:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[carboloading]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[węglowodany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://due.runeat.pl/?p=8</guid>
		<description><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10366279_1516089365272000_4790496222642293738_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10366279_1516089365272000_4790496222642293738_n" style="margin-bottom:10px;" />Do maratonu pozostało już tylko 7 dni? Czujesz już tą ekscytację? To lekkie poddenerwowanie? Za tobą kilka miesięcy wyrzeczeń, treningów, wylanych potów. To co trzeba było zrobić, żeby się przygotować na pokonanie tych 42195 metrów to już historia Teraz pewnie sobie myślisz &#8230; kurczę &#8230; to już? To tak szybko minęło? To już za tydzień będzie po wszystkim?  &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10366279_1516089365272000_4790496222642293738_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10366279_1516089365272000_4790496222642293738_n" style="margin-bottom:10px;" /><p>Do maratonu pozostało już tylko 7 dni? Czujesz już tą ekscytację? To lekkie poddenerwowanie? Za tobą kilka miesięcy wyrzeczeń, treningów, wylanych potów. To co trzeba było zrobić, żeby się przygotować na pokonanie tych 42195 metrów to już historia <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Teraz pewnie sobie myślisz &#8230; <em>kurczę &#8230; to już? To tak szybko minęło? To już za tydzień będzie po wszystkim? </em></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_02_mz_20140518_095202_2.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1538 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_02_mz_20140518_095202_2-1024x682.jpg" alt="46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_02_mz_20140518_095202_2" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>Tak <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Za kilka dni staniesz na starcie, a przed Tobą będzie do pokonania królewski dystans.</p>
<p>Aby móc go pokonać w iście królewskim stylu przez te najbliższych kilka dni musisz zadbać o to, żeby mieć odpowiednią ilość paliwa na tych kilka godzin wysiłku &#8230;. Masz w gronie swoich znajomych maratończyków? Jeśli tak to termin <em>carboloading </em>pewnie nie jest Ci obcy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> A jeśli nie to po prostu nic innego jak kilka dni wyżerki <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> ale nie takiej, że jesz co popadnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> wyżerki, gdzie makaron będzie Ci wychodzić uszami, a na miód pewnie nie będziesz mógł patrzeć <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7606.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1530" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7606-1024x1024.jpg" alt="IMG_7606" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Przed Tobą 7 dni przed maratońskiej diety, tak więc moja propozycja dla Ciebie, jak te dni powinny wyglądać, tak aby podczas niedzielnego biegu nie było przysłowiowego odcięcia&#8230; <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Poniedziałek &#8211; syndrom odstawienia</strong></h1>
<p>Tydzień zaczynamy od tego, że na najbliższe 3 dni (tak, nie myliśz się &#8230; do środy wieczora), ze swojej diety eliminujesz węglowodany. Powiedziałbym, że całkowicie, ale tak się nie da, więc minimalne dawki zostają &#8211; w końcu z czegoś jeszcze musimy biegać.</p>
<p>Tylko po co to odstawienie? Jak wiecie to co daje nam energii podczas biegu to glikogen, który magazynowany jest w wątrobie oraz naszych mięśniach. Podczas biegu stopniowo się wyczerpuje, aż w końcu nie ma go w ogóle i nasz organizm wtedy zaczyna biec spalając naszą tkankę tłuszczową &#8211; i to ona staje się paliwem. Teraz już wiesz po co te wszystkie długie wybiegania, gdzie nie zawsze był żel pod ręką &#8211; twój organizm wtedy uczył się do tego, żeby jak najbardziej opóźnić moment pozbywania się glikogenu, a następnie uczył się czerpać energię z tłuszczy.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_01_mta_20140518_093522-Copy.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1537" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_01_mta_20140518_093522-Copy-1024x682.jpg" alt="46508-MKR14-625-42-000101-mkr14_01_mta_20140518_093522 - Copy" width="1024" height="682" /></a></p>
<p>W normalnych warunkach organizm jest w stanie zgromadzić ok. 300g węglowodanów w mięśniach, natomiast przy zastosowaniu strategii ładowania wartość ta może się podnieść do 500-600g. Może to odsunąć moment zmęczenia o około 20% i poprawić wydolność o 2-3%!</p>
<p>Z glikogenem jest też tak, że posiada on fajną właściwość nad-kompensacji. W momencie kiedy pozbędziemy się go z naszego organizmu niemal, że całkowicie, a następnie przystąpimy do zwiększonej dawki węgli dochodzi do nagłego wzrostu poziomu glikogenu i zwiększenia jego zasobów w mięśniach, znacznie ponad stan wyjściowy. Tak więc węgle idą w odstawkę na 3 dni, a tak naprawdę to dobrze już je wyeliminować w niedzielę wieczorem.</p>
<p>Jeżeli boisz się jak zareaguje Twój organizm na węglowodanowym detoksie, możesz sobie odpuścić te dni i jeść normalnie, a do ładowania węglami przystąpić od czwartku przy zmniejszonym już wysiłku. Na mnie działa metoda z detoksem, ale znam osoby, które po prostu ładują od czwartku i też nieźle biegają <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Ja w te dni jem na <strong>śniadania</strong> jajecznicę z szynką, do tego kromka chrupkiego pieczywa, ale nic się nie stanie jak zjecie kanapkę z szynką i pomidorem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Owoców też staram się unikać, bo zawierają węgle, ale na jeden w ciągu dnia sobie pozwalam &#8211; jabłko, czy pomarańcza.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9270.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1542" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9270-1024x1024.jpg" alt="IMG_9270" width="1024" height="1024" /></a></p>
<h1>Wtorek &#8211; zjadłbym kawałek chlebka, albo jakiegoś cukierka</h1>
<p>We wtorek jeszcze wszystko jest ok, aczkolwiek w głowie, już powoli zaczyna panować mętlik&#8230; macie nagle ochotę na pieczywo, makaron, cukierka. W pracy oczywiście wszyscy się na Ciebie dziwnie patrzą, bo na <strong>obiad</strong> nie masz jak pudełka pełnego makaronu. Tym razem na obiad przynosisz dwa pudełeczka <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Jedno z zupą (na chudym rosołku) &#8211; ogórkowa, czy jarzynowa będą idealne. Oczywiście nie muszę przypominać, że nie jemy jeszcze węgli, więc zupka bez ziemniaków, makaronów i ryży :))</p>
<p>Drugie pudełko to już danie główne <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Tu idealnie wpasuje nam się grillowana pierś z kurczaka, wątróbka czy jakaś rybka <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Też już jesteś głodny <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> No to dodaj sobie do tego jeszcze jakąś porządną porcję surówki &#8211; np sałata z warzywami, kapusta pekińska, co tam popadnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif" alt=";)" class="wp-smiley" /> Co prawda, znam osoby, które jedzą do tego jakieś minimalne porcje węgli &#8211; np. ziemniak (tak &#8211; jeden :)), czy skąpa porcja ryżu &#8211; ale na mnie lepiej działało jak węgle były ograniczone naprawdę do minimum <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7589.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1529" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7589-1024x1024.jpg" alt="IMG_7589" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Pamiętaj o tym, że w te dni treningi same się nie zrobią, tak więc wartość kaloryczna Twoich posiłków nadal musi pozostać na poziomie jaki jesz na co dzień. Na pewno zauważysz też, że stracisz trochę na wadzę &#8211; ja zrzucam kilogram dziennie &#8211; spokojnie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> od czwartku do niedzieli wszystko wróci  na swoje miejsce <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Nic w przyrodzie nie ginie!</p>
<h1><strong>Środa &#8211; nie podchodź &#8211; GRYZĘ !!!</strong></h1>
<p>Ten dzień jest najmniej przyjemny. Zmiana dotychczasowej diety doprowadza do tego, że czujesz się rozdrażniony, mnie osobiście boli głowa, i generalnie to jest ten dzień, gdzie lepiej nie podchodzić, bo wszystko wkurza <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Ale spokojnie jeszcze tylko ten jeden dzień i zacznie się wyżerka. Środa to też ten dzień, gdzie przed maratonem zazwyczaj biegam 10-12km i jest to ten z treningów, na którym od 2 kilometra nie mam siły. To jest ten moment, gdzie glikogen już praktycznie całkowicie z nas <em>wyparowuje&#8230;</em></p>
<p>Śniadanie i obiad mamy już opracowane. Na <strong>podwieczorek, czy jakąś przekąskę / drugie śniadanie</strong>, idealnie nadawać będą się tu orzechy &#8211; garść migdałów, pistacji czy włoskich. Tylko nie pół paczki <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Ja mam też ze sobą w pracy puszkę tuńczyka w sosie własnym. Można się na trochę zapchać <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7456.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1527" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7456-1024x1024.jpg" alt="IMG_7456" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>A co na <strong>kolację</strong>? Tu idealnie wpasuje się jakaś sałatka, do tego kurczak, ryba, warzywa, fasola czerwona.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7610.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1531" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7610-1024x768.jpg" alt="IMG_7610" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Nie muszę chyba przypominać, że pijemy dużo wody :)? Pamiętam, że przed krakowskim maratonem liczyłem ile razy poszedłem do toalety w ciągu jednego dnia w pracy i stawiałem sobie na kartce kreski &#8211; wyszło jakoś, że średnio co 10 minut chodziłem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Czwartek &#8211; nareszcie &#8211; ROZPUSTĘ CZAS ZACZĄĆ</strong></h1>
<p>No i to na co czekałeś od poniedziałku. Teraz podmianka &#8211; stawiamy na węglowodany &#8211; oczywiście stopniowo, ale to one teraz będą Twoim głównym składnikiem odżywczym. Od dziś na <strong>śniadanie</strong> proponuje sprawdzone danie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Białe pieczywo i do tego miód. A jak Ci się znudzi miód, to może być miód <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> no dobra&#8230; dżem, najlepiej wysoko słodzony <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Do tego oczywiście herbata z cukrem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Nie lubisz cukru w herbacie? To na te kilka dni polub <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> A jak by ci było za mało słodkiego, to może jeszcze szklaneczka soku porzeczkowego? Zawiera dużo antyoksydantów razem z witaminą C i E. Czujesz sie najedzony?</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7683.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1532" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7683-1024x1024.jpg" alt="IMG_7683" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>No to czas na <strong>drugie śniadanie</strong> <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> I tu wjeżdżają dwa banany, albo spory kawałek ciasta drożdżowego <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Oj &#8230; jak ja lubię ciasto drożdżowe <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Aż przygotuje je na czwartek i wrzucę Wam przepis <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_8443.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1540" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_8443-1024x768.jpg" alt="IMG_8443" width="1024" height="768" /></a></p>
<h1><strong>Piątek &#8211; dieta cud &#8211; można jeśc i dla odmiany jeść <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></strong></h1>
<p>Fajnie nie? Można bezkarnie opychać się smakołykami <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> W końcu się wybiega? Masz wrażenie, że dopiero co jadłeś, a tu już przychodzi pora <strong>obiadu</strong>? Na makaron jeszcze przyjdzie czas, chociaż jak masz ochotę to nie ma problemu. Ale co powiesz na torebeczkę ryżu i do tego jakaś kura czy rybka? Najlepiej pieczona, grillowana <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Smażenia unikamy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Porcja solidna, ale jemy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> to wszystko przyda się na niedzielę &#8211; możesz już powoli zobaczyć na wadzę, że to co utraciłeś powoli zaczyna wracać. Tak to jest, że glikogen dodatkowo magazynuje wodę &#8211; ta też się przyda <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7815.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1533 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7815-768x1024.jpg" alt="IMG_7815" width="768" height="1024" /></a></p>
<p>Między posiłkami dobrze jest popijać trochę węglowodanów. Polecam Vitargo Electrolite &#8211; dostarczymy dzięki temu zarówno kilku gramów węgli, a do tego jeszcze elektrolity &#8211; sód, potas.</p>
<p>Magnez &#8211; jeśli nie bierzesz go na co dzień, to czas żeby na kilka dni przed przyjąć zwiększoną dawkę. Unikniesz dzięki temu skurczy podczas biegu. Ja osobiście zaczynam zwiększone dawkowanie na 7-10 dni przed biegiem.</p>
<h1><strong>Sobota &#8211; ile jeszcze? </strong></h1>
<p>Już masz powoli dość? No to nie koniec &#8211; ładujemy, ładujemy &#8211; węgli w tym wypadku nigdy za mało <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Na <strong>kolację</strong> dobrze zjeść porcję makaronu &#8211; np. z sosem bolońskim, ale już małą ilością mięsa, no i ser żółty tym razem sobie darujmy. Carbonare, czy grzybowe sosy może niech też tym razem poczekają na po maratonie.</p>
<p>W sobotę na wieczór przed pewnie będziesz czuć, że już masz dość i więcej w siebie nie wciśniesz. Zjedz tak, żeby czuć się najedzonym, ale nie wpychaj już na siłę.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7970-e1411239229229.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1534" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_7970-e1411239229229-1024x1024.jpg" alt="IMG_7970" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Przy okazji biegów często organizowane są <strong>pasta party</strong>. Ja osobiście unikam tego typu imprez &#8211; nie wiadomo co tam siedzi w makaronie, wole zjeść sprawdzone swoje, chociaż w sumie, jak się zatrują to wszyscy &#8211; a przecież każdy na biegu ma takie same szanse :))) A tak naprawdę to po prostu jesz co będzie :))</p>
<p>Już masz dość &#8211; węgle wylewają się z Ciebie? To czas na jakąś <strong>przekąskę przed snem</strong> <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> To moja ulubiona część całego caroboloadingu. Wrzucamy ciasteczka, paluszki słone albo żelki Haribo <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> (no dobra mogą być innej firmy) &#8211; nieźle nie? W końcu Haribo smak radości <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_2352-e1411239183950.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1525" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_2352-e1411239183950-1024x1024.jpg" alt="IMG_2352" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Dobra koniec &#8211; czas spać <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Niedziela &#8211; no jeszcze troszeczkę &#8230; </strong></h1>
<p>Ostatnia wieczerza, a raczej ostatni posiłek przed maratonem to Twoje śniadanie, o 6 rano (tak naprawdę, to około 3 godziny przed startem). Tak jak jedliśmy od czwartku &#8211; 2-3 bułki z masłem i miodem / dżemem wysoko słodzonym. Pamiętam jak przed maratonem dostałem rozpiskę od Łukasza co mam zjeść i była tam pozycja &#8211; bułka szwedka <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Oczywiście nikt w Poznaniu nie wiedział co to za bułka, ale jak ją znajdziecie to weźcie &#8211; jak nie to biała bułka będzie ok <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Do tego herbata z cukrem no i jeszcze trochę wody. Jak masz ochotę może być szklanka izotonika &#8211; ale pewnie już nie będziesz mógł na to patrzeć.</p>
<p>Od teraz do startu popijasz jedynie wodę, ale nie za dużo &#8211; żebyś już nie siedział cały czas w toalecie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Podczas biegu</strong></h1>
<p>Pamiętaj, że sukcesem jest to, abyś na trasię też dobrze rozegrał odżywianie. Zapewne punkty z piciem rozstawione są co 5 km (czasami częściej). Tak więc co 5km łapiesz kubek i pijesz 2-3 łyki &#8211; tak okolo 100-150 ml &#8211; nie pij więcej bo się tylko niepotrzebnie obciążysz. Jeżeli punkty będą częściej i będziesz potrzebować to złap i też 2-3 łyki, ale ja np. w Krakowie łapałem profilaktycznie na każdym punkcie i tylko się tą wodą napchałem.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/picie.png" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1539" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/picie-1024x688.png" alt="picie" width="1024" height="688" /></a></p>
<p>Będą też <strong>izotoniki</strong> &#8211; osobiście ich nie pije, ale jeśli chcesz je pić na trasie, to przetestuj je wcześniej &#8211; sprawdź co organizator będzie oferował i zobacz czy pasuje Ci smak, i czy nie masz problemów żadnych.</p>
<p><strong>Czekolada, Banan, Cola</strong> &#8211; co kto lubi, ja nie jem &#8211; jakoś nie wyobrażam sobie, że mam jeszcze coś przeżuwać, ale jeśli Ci pomoga to why not?</p>
<p><strong>Żele</strong> &#8211; moja taktyka jest taka &#8211; pierwszy na 10km, drugi na 20km, trzeci z kofeiną na 30km. Jeśli czuję, że potrzebuje jeszcze kopa to na 35km jeszcze połowa żelu z kofeiną. Chyba nie muszę przypominać, że tylko te żele, które testowaliście wcześniej? Nie chcesz biec na rekord do toy toya, tylko do mety &#8211; bez przystanków na trasie <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1>I wszystko na marne&#8230;</h1>
<p>Kiedy w Poznaniu byliśmy umówieni na wspólne jedzenie makaronu okazało się, że knajpa jest całkiem niedaleko od mojej siostry u której mieszkałem. Filip chciał mnie podwieźć, a ja mówiłem, że luz &#8211; podejdę to jakieś 15 min spaceru <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> A on &#8230; no jak to? Po to tyle ładowania, żeby to marnować teraz ???</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9897.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1535" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9897-1024x768.jpg" alt="IMG_9897" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Oczywiście nie popadajmy w ekstremum, ale cała ta metoda ma sens, jeżeli w etapie ładowania węglowodanami, zmniejszamy swoje obciążenia treningowe &#8211; jesteśmy w fazie taperingu. To samo tyczy się naszych codziennych czynności. Poświęćmy ten jeden dzień na odpoczynek &#8211; nie musisz gdzieś iść &#8211; nie idź, poleż. Nogi na ścianę. Wiem, że zaraz znajdzie się kilka osób, które powiedzą, że nie lezą i nie widzą sensu &#8211; każdy robi co lubi <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Ja wolę odpocząć i mieć siły w nogach na dzień następny. W Budapeszcie przed biegiem leżeliśmy po prostu z kumplem cały dzień w parku i czytaliśmy książkę. A za zwiedzanie wzięliśmy się po biegu <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>No to smacznego i powodzenia!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://due.runeat.pl/omnomnomnom-czyli-jak-jesc-przed-maratonem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieci GPSa</title>
		<link>http://due.runeat.pl/dzieci-gpsa/</link>
		<comments>http://due.runeat.pl/dzieci-gpsa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Sep 2014 19:35:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[admin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[gadżety]]></category>
		<category><![CDATA[garmin]]></category>
		<category><![CDATA[GPS]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>
		<category><![CDATA[tom tom]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://due.runeat.pl/?p=5</guid>
		<description><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10405638_10153078303804447_7131592558474458595_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10405638_10153078303804447_7131592558474458595_n" style="margin-bottom:10px;" />Wiecie jak zacząłem biegać? Michał, który namówił mnie do kupienia moich pierwszych biegowych butów, kupił mi w prezencie taką małą pchełkę do buta Nike Plus, która zapakowana była razem z czujnikiem, który trzeba było podłączyć do iPoda (tu musiałem chwilę pomyśleć do czego, bo w zasadzie to już teraz to chyba używa się tylko słów iPhone i iPad &#8230;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<img width="960" height="720" src="http://due.runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10405638_10153078303804447_7131592558474458595_n.jpg" class="attachment-small wp-post-image" alt="10405638_10153078303804447_7131592558474458595_n" style="margin-bottom:10px;" /><p>Wiecie jak zacząłem biegać? Michał, który namówił mnie do kupienia moich pierwszych biegowych butów, kupił mi w prezencie taką małą pchełkę do buta Nike Plus, która zapakowana była razem z czujnikiem, który trzeba było podłączyć do iPoda (tu musiałem chwilę pomyśleć do czego, bo w zasadzie to już teraz to chyba używa się tylko słów iPhone i iPad :)). Tak naprawdę nic innego, jak krokomierz, który licząc kroki wysyła sygnał do ipoda, a ten po prostu zlicza i mówi mniej więcej ile przebiegłem. Na początku mojego biegania, wybierałem zawsze tę samą trasę &#8211; biegłem sobie taką pętelkę, która wg wskazań tego mojego krokomierza miała 5km.</p>
<p>Nie powiem &#8211; mega mnie to motywowało, bo gdy dobiegałem to słyszałem &#8211; WOW &#8230; GREAT JOB, WOW YOU DID IT AGAIN, i takie tam, ale nie zwracałem wtedy w ogolę uwagi na to jakim tempem biegnę (bo nie miałem jak patrzeć na zegarek, którego nie miałem :)). Jedyne co wiedziałem, to, to, że co pół kilometra mój iPod mówił mi, że kolejny dystans za mną, a moja średnia prędkość jest taka i taka. I tak biegałem sobie te moje piątki do czasu kiedy stałem się posiadaczem jabłko telefonu&#8230;</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9038.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1515 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_9038-1024x576.jpg" alt="IMG_9038" width="1024" height="576" /></a></p>
<p>Śmiesznie, ale pamiętam dokładnie ten bieg. Zaraz po przylocie ze stanów, ubrałem się w biegowe wdzianka i poleciałem pobiec moje 5 km&#8230; no bo w końcu miałem już coś z GPSem co mi dokładnie powie ile przebiegłem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> I co się okazało? Ze biegałem 5.33 km &#8230; no nie może być &#8211; biegałem więcej jak myślałem &#8230; no i lepsze tempo w takim razie miałem&#8230; Ale nadal w moim bieganiu nic się nie zmieniło poza tym, że wrzucając sobie na twarzo-książkę posta ile przebiegłem, podawałem trochę bardziej dokładne dane, do których tak naprawdę nikt nie przywiązywał żadnej uwagi <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Dwa miesiące później na trzydziestkę od przyjaciół dostałem swój pierwszy zegarek GPS. Nike Sports Watch. No nie powiem &#8211; jarałem się jak małe dziecko, a najbardziej mnie wkurzało to, że nie mogę pójść sprawdzić jak działa, bo wtedy na wyjeździe nie miałem ze sobą butów do biegania, nie mówiąc już o stroju (z perspektywy czasu brzmi to śmiesznie :))</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/1558381_1460190230861914_1576665508_n.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="wp-image-1514 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/1558381_1460190230861914_1576665508_n.jpg" alt="1558381_1460190230861914_1576665508_n" width="1280" height="1280" /></a></p>
<p>I znów ta sama sytuacja &#8211; dokładnie pamiętam ten pierwszy bieg z zegarkiem. Powrót wieczorem, dokładnie 11 listopada &#8211; za oknem ciemno, zimno, śnieg a ja ubieram na siebie kilka warstw ubrań (tak&#8230; wtedy tak się ubierałem, bo przecież może być zimno &#8230;:)) i wyszedłem z Bartkiem i Maćkiem pobiegać &#8211; chwilę zajęło mi włączenie GPSa ale się udało i coś tam pokazywało, ale nawet na to nie zwracałem uwagi. Cieszyło mnie, że mogę sobie sprawdzić jak pobiegłem i pooglądać później to na kompie.</p>
<p>I tak biegałem sobie z moim sports watchem do maja, kiedy pobiegłem swój pierwszy półmaraton w Białymstoku &#8211; powiedziałem sobie wtedy, że jeżeli złamię 1:55 to kupię sobie porządny zegarek do biegania, a jeżeli uda mi się połamać 1:50 to kupię Garmina 910. Efekt był taki, ze pobiegłem w debiucie 1:51 więc na 910 teoretycznie nie zasłużyłem, ale dwa dni po biegu była promocja w USA gdzie udało mi się go kupić za mniej niż 610, którą chciałem kupić&#8230;.</p>
<h1><strong>I tak stałem się dzieckiem GPS&#8217;a&#8230;</strong></h1>
<p>Zegarek przyszedł do mnie dokładnie w dniu, kiedy miałem zrobić swój pierwszy trening do maratonu. Wszystko idealnie się złożyło więc mogłem jak to sobie mówiłem porządnie trenować &#8211; kontrolować tempo, tętno, odległość &#8211; przecież to wszystko jest mi potrzebne do dobrego maratońskiego treningu <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> W to co pokazywał zegarek święcie wierzyłem, no bo przecież ma GPSa, 7 satelit, kosztuje kupę kasy, to jak takie urządzenie może się mylić &#8230; do czasu.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/1380138_10152253567059447_1212248160_n.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="aligncenter wp-image-1518" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/1380138_10152253567059447_1212248160_n.jpg" alt="1380138_10152253567059447_1212248160_n" width="1280" height="1280" /></a></p>
<p>Pierwszy raz lekko pogniewałem się na mojego garmina, równo rok temu na Biegnij Warszawo. Biegłem wtedy na złamanie 45 minut. Wszystko szło jak najbardziej ok, każdy kilometr zgodnie z założeniami &#8211; gdzieś na 9km kalkulacja &#8211; WOW będzie jeszcze lepiej &#8211; jak dobrze pójdzie to na mecie będę tak 44:20 &#8230; trener będzie zadowolony, ja będę zadowolony &#8230; i tu nale niespodzianka.<br />
Zegarek pokazuje, że jest już 10 km, a tu do mety jeszcze 250 metrów &#8230; widzę ją daleko, na zegarku widzę swoje 44:20 &#8230; no nic pędzę &#8211; efekt całości był taki, że wbiegłem na metę w czasie 45:20&#8230; dlaczego? Bo nie klikałem LAPów&#8230;</p>
<h1><strong>MANUAL LAP &#8211; jest to go używaj&#8230;</strong></h1>
<p>Oczywiście na mecie mówiłem, że trasa była źle wymierzona, że za długa, że innym GPSy pokazują to samo &#8230; a prawda była taka, że po prostu dałem się nabrać GPSowi. To, że podczas swobodnych wybiegań zegarki automatycznie łapią wam lapy (czy jak kto woli po polsku okrążenia) to wszystko super &#8211; wiemy wtedy ile lecimy dany kilometr, ale już na biegi, w których biegniemy na wynik, polecam wyłączyć tą opcję i przerzucić się na łapanie lapów ręcznie &#8211; czy to przez wciśnięcie guzika, czy po prostu walnięcie w zegarek <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Większość biegów jest oznaczona co kilometr, dzięki temu, łapiąc ręcznie międzyczasy będziecie mieli pewność, czy biegniecie zgodnie z założeniami i nie natraficie na niespodziankę na końcu trasy w postaci dodatkowych metrów. Płacąc za pakiet, płacicie za atest trasy, tak więc powinniśmy ufać temu, że ktoś tą trasę już porządnie zmierzył &#8211; a nawet gdyby wdarł się błąd to i tak wynik końcowy będzie według tego jak trasa jest wymierzona <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Ale GPS pokazuje mi co innego &#8230;</strong></h1>
<p>Pisząc o dzieciach GPSa odnoszę się do tego, że gdzieś odkryłem w sobie bardziej doświadczonego biegacza. Biegacza, który w końcu jest w stanie mniej więcej ocenić jakim tempem biegnie, bez patrzenia na zegarek&#8230; .</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_2853.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1499 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_2853-1024x576.jpg" alt="IMG_2853" width="1024" height="576" /></a></p>
<p>Kiedy byliśmy na obozie biegowym w Szklarskiej Porębie, bardzo często biegaliśmy po reglach &#8211; bardzo fajnej trasie, oznaczonej kilka lat temu co kilometr. Ktoś zmierzył z przysłowiową linijką odległości i zaznaczył na drzewach poszczególne kilometry. Ale oczywiście mi i kilku innym osobom nie zgadzało się to z naszymi zegarkami. Co lepsze &#8211; między różnymi zegarkami były inne odczyty odległości, ale każdy był w swoim przekonaniu, że to jego zegarek pokazuje najlepiej, i że trasa jest źle oznaczona i jak my mamy tak biegać, jak ten kilometr jest o 100 metrów za długi a ten kolejny to jest w ogóle o 200 metrów za krótki. Jedyne osoby, które wierzyły w to, że te odległości są poprawne to Dorota i Łukasz, którzy regle znają jak własną kieszeń. No, ale przecież my biegający od zawsze z zegarkiem, z technologią wiedzieliśmy lepiej. Nie ufaliśmy osobom, które nie dość, że mają dużo większe doświadczenie od nas, to kilkanaście lat temu uczyli się biegać na wyczucie, a nie na to co pokazuje zegarek &#8211; po prostu kiedyś tych zegarków nie było&#8230;.</p>
<p>Wtedy Dorota nazwała mnie dzieckiem GPSa, a mi teraz z perspektywy czasu jest głupio, że się wtedy kłóciłem. Dopiero po kilku treningach na miejscu, i kilku moich późniejszych wizytach na bieżni udało mi się zrozumieć, że zegarek i GPS to nie wszystko. Powinniśmy traktować to jako narzędzie pomocne w treningu, czy na zawodach, ale nie ufać mu bezgranicznie &#8211; bo zawsze to będzie obarczone błędem.</p>
<h1><strong>400m </strong></h1>
<p>Najlepiej jak zabierzcie kiedyś swój zegarek na wspólny bieg na stadion lekkoatletyczny. Bieżnia ma równo 400m &#8211; pod warunkiem, że biegacie po pierwszym torze. Pobiegajcie kilka kółek, łapiąc sobie międzyczasy, czy to co 200, czy co 400 metrów &#8211; są one dobrze oznaczone na stadionie i porównajcie z tym co pokaże Wam zegarek. Jak pokaże dokładnie 400m to tylko się cieszyć, macie szczęście, ale zapewne jedno kółko będzie miało 390 metrów, a drugie 408.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10592965_1539245306289739_4588227466661472739_n.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="aligncenter wp-image-1507" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/10592965_1539245306289739_4588227466661472739_n.jpg" alt="10592965_1539245306289739_4588227466661472739_n" width="1280" height="960" /></a></p>
<p>Bieżnia na stadionie jest też idealnym miejscem do nauki biegania równym tempem nie patrząc na zegarek. Jeżeli macie za zadanie zrobić np. tysiączki, co oznacza na bieżni dwa i pół kółka w czasie 5:00 to oznacza, że każde 100 metrów musicie biec w czasie 30 sekund. Bieżnia jest dobrze oznaczona i biegnąc możecie spoglądać na zegarek i wiecie, czy biegniecie za wolno, czy za szybko <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Po prostu co 100 metrów sprawdzamy &#8211; 30 sek, 1 min, 1:30, 2:00 i tak dalej <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Dzięki temu nauczycie się sami wyczuwać jakim tempem biegniecie. Mi się udało to po kilku wizytach, i teraz idąc na trening, wiem kiedy biegnę po 5:10, a kiedy po 4:30 nie patrząc na zegarek &#8211; oczywiście nie powiem dokładnie, czy jest to 4:32 czy 4:34, ale mniej więcej wiem na jakiej prędkości jestem.</p>
<h1><strong>A jednak &#8230; zegarek z GPS się przydaje &#8230;</strong></h1>
<p>Mimo, że namawiam do nauki samokontroli czasu i nie ufaniu do końca odczytom zegarka, to nadal zegarek z pomiarem tętna i GPSem jest bardzo dobrym przyjacielem biegacza i bardzo pomocny przy treningu, szczególnie dla początkujących biegaczy. Pytacie często z jakim zegarkiem biegam tak więc kilka zdań na temat dwóch zegarków, z którymi mocniej zaprzyjaźniłem się podczas treningów.</p>
<h1><strong>Tom Tom Runner Cardio</strong></h1>
<p>W ostatnim czasie, dzięki uprzejmości firmy Tom Tom, miałem okazję przetestowania dla Was zegarka Tom Tom Runner Cardio.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_4407.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1510" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_4407-1024x1024.jpg" alt="IMG_4407" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Pierwsze co rzuca się w oczy to wygląd zegarka &#8211; dla mnie najładniejszy jaki widziałem, ze sportowych zegarków i to co cieszy, to fakt, że można go mieć na ręce przez cały czas &#8211; niezależnie czy jestem na treningu, czy idę do pracy &#8211; mam na ręku mój sportowo-biegowy atrybut, który pokazuje, że jestem biegaczem <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_1194_thumb.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-full wp-image-1498 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_1194_thumb.jpg" alt="IMG_1194_thumb" width="720" height="480" /></a></p>
<p>Drugą niewątpliwą zaleta zegarka, jest wbudowany w kopertę zegarka czujnik tętna. Będzie to bardzo przydatne dla osób, które nie lubią biegać z paskiem zakładanym na klatkę piersiową.</p>
<p>Muszę przyznać, że podchodziłem do tego rozwiązania z dystansem, w końcu jak jakaś wiązka laserowa może sensownie sprawdzić jakie mam tętno. Okazuje się, że może i wyniki jakie wskazywał zegarek były niemalże identyczne z tym co pokazywał drugi zegarek z paska.<br />
Niestety zdarzało się, tak, że po jakimś czasie tętno nagle spadało do dość niskich wartości, albo rosło ponad moje tętno maksymalne, ale przez większość czasu odczyt ten działał poprawnie.</p>
<p>To nowoczesne rozwiązanie pomiaru tętna ma tylko jedno ale&#8230; W zimie korzystanie z pulsometru będzie niemożliwe przynajmniej dla mnie, w momencie, gdy zegarek zakładam na bluzkę czy kurtkę.</p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_3194.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="alignnone size-large wp-image-1500" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_3194-1024x768.jpg" alt="IMG_3194" width="1024" height="768" /></a></p>
<p>Zegarek bardzo szybko łapię satelity i jest to na pewno duża zaleta tego zegarka. Niekiedy szybciej łapał łączność, niż mój Garmin 910, który uchodzi na rynku za najlepszy pod tym względem, tak więc dla osób niecierpliwych do rozpoczęcia treningu, tom tom na pewno się sprawdzi</p>
<p>Co do dokładności pomiaru, to różniła się ona od tego co pokazywał Garmin i GPS w iPhonie, ale tak jak pisałem na początku &#8211; z tym możemy dyskutować, albo po prostu zaakceptować. Nie miałem jeszcze okazji biegu na zawodach z zegarkiem Tom Tom, żeby móc porównać, który jest dokładniejszy, ale porównując z trasami rysowanymi na mapmyrun.com na odcinku 15km miałem różnicę około 300 metrów co oznacza błąd na poziomie 2% więc nie znowu tak duży.<br />
<a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/a1.png" rel='prettyPhoto'><img class="size-full wp-image-1503 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/a1.png" alt="a1" width="721" height="583" /></a></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/a2.png" rel='prettyPhoto'><img class="size-full wp-image-1504 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/a2.png" alt="a2" width="755" height="469" /></a></p>
<p>Po biegu, zawsze lubię przeanalizować sobie jak to wypadło &#8211; czy tętno było stabilne, jak rosło, ile biegłem który kilometr, i tu niestety zegarek TomToma zawodzi. Mimo bardzo fajnej zalety jaką posiada, a mianowicie możliwości synchronizacji za pomocą Bluetootha z iPhonem, nie można z analizy biegu za dużo wyczytać, no chyba, że chcemy się wczytać dokładnie w wykresy. Przyzwyczajony jestem do tego jak Garmin mi to pokazuje, gdzie mogę sobie obejrzeć każdy kilometr &#8211; tempo, tętno, przewyższenia, minimalne wartości, maksymalne &#8211; tu tego mi brakuje.</p>
<p>Dla kogo?</p>
<p>Zegarek ten, bardzo mi przypomina mi sports watcha nikeowego z którym biegałem jako pierwszym &#8211; nic w sumie dziwnego &#8211; tamten też był tom tomowy <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> Posiada kilka wbudowanych opcji treningowych, które poprowadzą Cię czy to przez interwały, czy to przez trzymanie stałego tempa. Do wyświetlenia mamy do wybory trzy parametry, które sami sobie zdefiniujemy, a to wszystko zarządzane jest przez mini joystick <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>Jeśli zaczynasz swoją przygodę z bieganiem, masz trochę oszczędności (zegarek kosztuje ok. 1199 PLN) a jednocześnie chcesz mieć ładny zegarek, który będzie Ci towarzyszyć w pozostałych chwilach życia &#8211; to będzie to dobry wybór.</p>
<h1><strong>Stary dobry Garmin&#8230;</strong></h1>
<p>Na ręce podczas treningów i zawodów na co dzień jednak towarzyszy mi stary dobry Garmin. Tak jak zaprzyjaźniliśmy się ponad 1.5 roku temu, tak do tej chwili jest on moim stałym towarzyszem biegów. Niestety nie posiada on, jakby to powiedzieć &#8211; wbudowanej opcji zegarka, ale możemy sobie tak zaprogramować jeden z ekranów wyświetlania, żeby pokazywał godzinę &#8230; nadal jednak, jego koperta wygląda dość sportowo i mało wyjściowo <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p><a href="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_89341.jpg" rel='prettyPhoto'><img class="size-large wp-image-1512 aligncenter" src="http://runeat.pl/wp-content/uploads/2014/09/IMG_89341-1024x1024.jpg" alt="IMG_8934" width="1024" height="1024" /></a></p>
<p>Zegarek ma w sobie pewnie tysiąc róznych możliwości i parametrów do wyświetlania, ja jednak używam tylko kilku &#8211; tempa chwilowego, estymowanego tempa na dany kilometr, czasu i tętna. Tyle &#8211; a w sumie płacimy za zegarek, który posiada pierdyliard różnych właściwości &#8211; z których po prostu później nie korzystamy.</p>
<p>Możemy sobie poprzez Garmin Connect zaprogramować dany trening, czy będą to przebieżki, czy tysiączki &#8211; zegarek będzie podobnie jak tom tom wibrować jeśli będziemy wychodzić poza założenia. Kiedyś z tym się bawiłem, ale później przestałem i po prostu używam stopera i manual lapa, o którym pisałem na początku.</p>
<p>Na pewno jest to dobry zegarek dla osób, które mają coś wspólnego z triathlonem, bo bardzo łatwo przełącza się pomiędzy dyscyplinami sportowymi, dzięki czemu nasza droga przez pływanie, rower i bieg będzie jeszcze łatwiejsza. Testowany zarówno na mojej, jak i doświadczonej rąsi trenera &#8211; da sie z tym modelem wygrywać zawody pół ironmana <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<h1><strong>Z zegarkiem czy bez&#8230;</strong></h1>
<p>To w końcu biegać z zegarkiem czy bez? Często pytacie, jaki model polecam i czy jest sens wydawania na to pieniędzy.</p>
<p>Większość z nas ma smartfony, a wraz z nimi takie aplikacje jak Nike Plus, Endomondo, miCoach i jeszcze można by tak wymieniać. Jeśli biegasz dla samego biegania &#8211; po prostu wychodzisz sobie czasami na pętelkę, czy dwie po osiedlu i chcesz wiedzieć ile przebiegłeś &#8211; a tak naprawdę nie musisz wiedzieć czy dany kilometr był 20 sekund wolniejszy czy szybszy, to nie ma sensu wydawania na zegarek kasy, a po prostu wsadzić telefon w kieszonkę i później wszystko będzie wiadomo &#8211; nawet te kalorie, co wszyscy chcą wiedzieć ile spalili (nie wiedzieć po co:)?)</p>
<p>Jak chcesz już zacząć się bawić w bieganie z planem treningowym, w bieganie, gdzie będziesz miał cel, którym będzie poprawa wydolności i wyników na ulicznych biegach to wtedy fajnie by było mieć coś na ręce, na co można spojrzeć, żeby się skontrolować. Tylko jedna sprawa &#8211; nie ma sensu sięgać po zegarki z najwyższej półki &#8211; po prostu płacić będziesz za funkcje, których pewnie nie będziesz używać&#8230; przynajmniej ja nie używam <img src="http://due.runeat.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
<p>To o co warto zadbać przy wyborze zegarka to to, żeby miał czujnik tętna (tzw. HR) i GPS. Widziałem ostatnio kilka zegarków po 500, z których jedne miały opcję pomiaru tętna a nie miały GPSa, inne z kolei miały GPS, ale już bez opcji z tętnem &#8211; na takie cacka nie ma sensu wydawać kasy &#8211; lepiej poczekać, uzbierać tych kilka stówek i dołożyć  tak, żeby mieć coś sensownego, coś co pomoże Wam w analizie treningowej.</p>
<p>Jeśli macie jakiś zegarek z którym biegacie na co dzień, jesteście zadowoleni, albo i nie zapraszam do komentowania i dzielenia się swoimi doświadczeniami.</p>
<p>I pamiętajcie &#8211; żyjemy w XXI wieku, jesteśmy dziećmi technologii, dziećmi GPSa w przypadku biegaczy, ale postarajcie się czasem temu nie poddawać i biec tak jak sądzicie &#8211; na samopoczucie &#8211; to co pokazuje zegarek to tylko liczby, i może być tak, że raz pobiegniecie szybciej, raz wolniej, raz z wyższym, raz z niższym tętnem, dokładnie tą samą trasę &#8211; a jak zobaczycie na zegarku coś czego normalnie nie widzicie, to tylko bez sensu będziecie się zastanawiać &#8230; CO JEST NIE TAK?!</p>
<p>Wiem co mówię, sam przez długi czas bylem niewolnikiem zegarka i Dorota nazywając mnie dzieckiem GPSa miała wtedy rację. Na szczęście udało mi się z tego wyrosnąć i wejść na kolejny poziom biegowej mantry, czego i Wam życzę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://due.runeat.pl/dzieci-gpsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
